RzĄdzenia ŻĄdza
This is a discussion on RzĄdzenia ŻĄdza within the Polski [Polish] anti misandry forums, part of the International Zone category; Co prawda wypowiadałem już swoje zdanie odnośnie feministycznego żądania parytetu 50 / 50 „udziału we władzy” – cokolwiek by to ...
- 20th-November-2009 #1
RzĄdzenia ŻĄdza
Co prawda wypowiadałem już swoje zdanie odnośnie feministycznego żądania parytetu 50 / 50 „udziału we władzy” – cokolwiek by to miało znaczyć – nie uniknę częściowego powtórzenia swojej oceny tego hasła. Tym razem jednak chcę odnieść się do sprawy z odmiennej strony, mianowicie zadałem sobie pytanie : skąd bierze się ta żądza rządzenia w ruchu feministycznym? I dlaczego te panie ( proszę o wybaczenie ale słowa „kobiety” w tym wypadku jakoś nie mogę użyć… ) uważają, że dany udział we WŁADZY jakoś sam z siebie IM się należy i mają go OTRZYMAĆ? Przemyśleniami na ten właśnie temat chciałbym się tu z wszystkimi czytającymi podzielić. Zauważmy przede wszystkim, że kiedy mówimy o sytuacji, w której władzę sprawują wyłącznie mężczyźni, wcale nie oznacza to, że każdy mężczyzna ma w tej władzy jednakowy udział! O ile mogło to być stosowane w starożytnych Atenach, gdy społeczeństwo było nieliczne i stosunkowo mało zróżnicowane, o tyle dzisiaj takie rozwiązanie jest niemożliwe. Dlatego nie wierzę, żeby feministyczne żądanie parytetu miało na celu umożliwienie dostępu do władzy każdej kobiecie. Nie jest to nic nowego, partia ubiegająca się o możliwie najwyższą reprezentacje w Sejmie także nie obiecuje równego udziału każdemu ze swych członków czy członkiń, reprezentują ją pewne jednostki. Taki reprezentant musi wykazać się wieloma zaletami, pracowitością, dyspozycyjnością itp. Nikt mu albowiem takiego udziału NIE PRZYDZIELI, on go musi wypracować ( czy też wywalczyć w ramach dość ostrej konkurencji ). Tymczasem żądania feministek są co najmniej dziwne : one mają ten udział OTRZYMAĆ ZA NIC. Czyli nie wykazując się żadnymi szczególnymi zdolnościami maja mieć możność wyeliminowania sporej części konkurentów już na starcie. O ile mogę przyjąć, że w mocno zmaskulinizowanym świecie polityki paniom może być trudniej wygrywać konkurencję z mężczyznami ( chociaż historia pokazuje, że tak wcale nie jest i kobieta konkurująca z mężczyznami często ma znaczne ułatwienia ), o tyle nie mogę pojąć, że owym paniom jakoś nie udaje się stworzenie partii kobiet i wyłonienie swojej reprezentacji drogą konkurencji wewnątrzkobiecej. Wychodzi mi, że same kobiety zupełnie nie mają na takie działanie ochoty i dlatego feministki, nie mogąc wypracować i przedstawić jakiegoś konstruktywnego programu działań, chcą „władzy dla władzy”. Same siebie obwołały reprezentantkami ogółu kobiet ( przypominam, próba stworzenia partii kobiet w tym celu zupełnie się nie powiodła! ) i zażądały dostępu do władzy DLA SAMYCH SIEBIE. Nasuwa się zatem najważniejsze pytanie : dlaczego? Skąd ta chęć rządzenia? I dlaczego drogą „na skróty”?? Według mnie, ponieważ kobiety unikają jak mogą ryzyka i odpowiedzialności, zwłaszcza odpowiedzialności za słowa. Zaczyna się to jeszcze w domu. Przed rokiem 1914 mężczyźni i kobiety znali, rozumieli i wypełniali swoje społeczne role widząc, że jest to dla wspólnego dobra, nie rozpatrując kwestii wyższości płci. Pierwsza i następnie druga wojny światowe spowodowały ogromny deficyt mężczyzn na rynku pracy, wymuszając niejako przejęcie wielu męskich zawodów przez kobiety, które poprzez to zauważyły, że też potrafią prowadzić autobus czy obsługiwać obrabiarki. Zapomniały jednakże, że mężczyźni w tym czasie wcale nie byli bezczynni… jednak nieobecność ojców w rodzinach skutkowała wychowaniem pokolenia kobiet – i mężczyzn także! – pozbawionych widoku naturalnych relacji kobieco-męskich. Sfeminizowanie szkolnictwa i powstanie szkół koedukacyjnych też miały duży wpływ na promowanie w społeczeństwie przewagi postaw kobiecych z uszczupleniem męskich, co pokolenie dysproporcja ta rosła. Skutkowało to wychowaniem kobiet, które od wczesnego dzieciństwa czuły swoją przewagę nad chłopcami, wychodząc za mąż nadal uważały, że są niejako płcią lepszą; godząc się pozornie na sprawowanie przez mężczyznę roli głowy rodziny, sabotowały każde jego decyzje i działania będące w niezgodzie z ich pragnieniami. W ten sposób mogły osiągać swoje cele nie ponosząc przy tym żadnego ryzyka decyzji ani odpowiedzialności za nie. Schemat ten, powielony jeszcze w kolejnych pokoleniach owocuje dzisiaj właśnie tą roszczeniową postawą : dajcie nam władzę bo nam się należy! Schemat ten coraz bardziej się ujawnia także w innych dziedzinach życia społecznego i rodzinnego, najnowsze pomysły odbierające rodzicom prawo do karcenia dzieci ale pozostawiające im całą za nie odpowiedzialność są z tej właśnie postawy rodem. Ale to już temat na kolejny artykuł. krylu
Redaktor: Jerzy Osmęda www.maskulizm.pl - HomeLast edited by senach; 20th-November-2009 at 12:16 PM.
- 20th-November-2009 # ADS
Advertisement Circuit advertisement- Member Since
- Always
- Location
- Advertising world
- Posts
- Many




LinkBack URL
About LinkBacks








Reply With Quote







Bookmarks